Z życia szkoły

Zielona Szkoła Energylandia- Bałtów-Sandomierz

W dniach 23-25 maja 2018 r. 57 uczniów ze szkoły w Powidzku wraz z opiekunami: p. Magdaleną Mierzwą, p. Agnieszką Matunin, p. Violettą Niemiec-Karlik, p. Iloną Rudzińską oraz p. Pawłem Janosiem, udało się na 3-dniową wycieczkę w kierunku Sandomierza. Uczestnicy zebrali się wczesnym rankiem o godzinie 5.45 pod szkołą i po wzruszających pożegnaniach wyruszyli w drogę. W drodze towarzyszyli nam panowie kierowcy: p. Tomasz Mazurek oraz p. Janusz Jaroszewski.

Po 4,5 godzinach jazdy dojechaliśmy do Zatoru koło Krakowa, gdzie znajduje się Energylandia, nasz pierwszy punkt wycieczki. Uczniowie korzystali ze wszystkich atrakcji parku, w tym najwyższej zjeżdżalni- Speed Water Coastera. Zjeżdżali także na roller coasterach, Vikingu, Energusiu, Anakondzie, Formule 1, Mayanie, oglądali filmy w kinie 7D oraz różne pokazy. W międzyczasie posilili się pysznym obiadem. Wszyscy byli tak zadowoleni, że nikt nie chciał wracać do autobusu. Ale niestety po 6 godzinach cudownej zabawy, trzeba było jechać w dalszą podróż.

Późnym wieczorem dotarliśmy na miejsce, czyli do miejscowości Wola Łagowska. Zjedliśmy ciepły posiłek, rozpakowaliśmy się w pokojach i położyliśmy się spać. Nasz ośrodek „Górski ogród” był przepiękny. Posiadał duży ogród z niezwykłymi kwiatami oraz małym zwierzyńcem, który zamieszkiwały lamy, alpaki, kozy oraz pawie. Każdy mógł się także zrelaksować, leżąc na przygotowanych hamakach.

Poranna pobudka dla niektórych była  nieprzyjemną koniecznością. Niestety wstać  trzeba było, gdyż o godzinie 8.30, zaraz po śniadaniu, udaliśmy się do Bałtowa. Tu w Bałtowskim Kompleksie Turystycznym, podzieleni na dwie grupy, rozpoczęliśmy zwiedzanie. Zaczęliśmy od „Krainy Koni”. Zobaczyliśmy stadninę koni. Mogliśmy także przejechać się konno pod okiem instruktora. Ważnym punktem zwiedzania był JuraPark. JuraPark Bałtów, ze względu na dokonane tutaj odkrycia, jest główną placówką Transeuropejskiego Dinoparku w Polsce. Modele, które można podziwiać w JuraParku wykonywane są przez paleoartystów z wielką dbałością o szczegóły oraz w zgodzie z najnowszymi odkryciami i standardami obowiązującymi w paleontologii. Byliśmy także w Zwierzyńcu. Przez Zwierzyniec Górny podróżowaliśmy amerykańskim schoolbusem. Ponad 400 zwierząt biegających swobodnie w kilku sektorach żyje w warunkach zbliżonych do ich naturalnego środowiska. Obserwując wielbłądy, lamy, bydło zebu (tzw. „święte krowy”), australijskie emu, azjatyckie antylopy nilgau i wiele innych gatunków oraz słuchając opowieści przewodnika ubarwiającej podróż, można było dowiedzieć się wiele o zwyczajach zwierząt. W drodze powrotnej ze zwierzyńca oglądaliśmy Polskę w miniaturze, czyli 50 miniatur zamków i pałaców stanowiących najciekawsze zabytki architektoniczne powstałe na przestrzeni 500 lat, a znajdujące się obecnie w granicach Polski. Ostatnim etapem drugiego dnia naszej wycieczki była Sabatówka, magiczne miejsce na mapie Polski. Tu nierzeczywiste przeplata się z realnym. Przekraczając jej bramę przenieśliśmy się w świat wiedźm, czarownic i białej magii. I tak, po dniu pełnym wrażeń wróciliśmy na miejsce noclegu.

Ostatnim etapem naszej Zielonej Szkoły był Sandomierz- jedno z najstarszych i najpiękniejszych miast, wznoszące się na siedmiu wzgórzach w widłach rzeki Wisły i Sanu. To malowniczo położone miasto podziwialiśmy płynąc statkiem po Wiśle. Z czasów Kazimierza Wielkiego pochodzą największe obiekty zabytkowe: Zamek, Ratusz, Bazylika Katedralna czy Brama Opatowska. Mieliśmy okazję przejść Furtą Dominikańską – potocznie zwaną (ze względu na specyficzny kształt) „Uchem Igielnym”.  Jest ona jedyną zachowaną furtą spośród dwóch niegdyś istniejących w systemie murów obronnych Sandomierza, ufundowanych przez Kazimierza Wielkiego w poł. XIV wieku. Furta zyskała miano dominikańskie,j ponieważ stanowiła najkrótsze połączenie między dwoma klasztorami dominikańskimi – przy kościele św. Jakuba oraz przy kościele Św. Marii Magdaleny. Umożliwiała ona wejście do Sandomierza nie tylko dominikanom, ale także innym osobom, kiedy bramy miejskie były już zamknięte.

Duże wrażenie zrobiło na nas Muzeum „Świat Ojca Mateusza”, w którym znajdują się figury woskowe głównych bohaterów tego znanego serialu: Ojca Mateusza, Młodszego Inspektora Oresta Możejki, Natalii Borowik, Mieczysława Nocula czy Waldka Grzelaka „Pluskwy”. Mogliśmy poczuć się jak na planie filmowym.

Na wszystkich uczestników wycieczki, z której powróciliśmy późnym wieczorem, bo około godziny 22.00, czekali stęsknieni rodzice.

Aż żal było wracać, świadczą o tym wypowiedzi niektórych uczestników. Oto one:

 

„Najbardziej podczas tegorocznej Zielonej Szkoły podobał mi się Bałtowski Kompleks Turystyczny. Poza tym wszystko było super”. (Julia, kl. VII)

 

„Tegoroczna Zielona Szkoła była super. Najbardziej podobało mi się w Sandomierzu. Świetnie było w Muzeum Figur Woskowych. Nauczyciele i kierowcy-Super”. (Monika, kl. VII)

 

„Najbardziej podobał mi się ośrodek, w którym nocowaliśmy. Opiekunowie byli bardzo mili. Drugi dzień był również bardzo ciekawy. Przeżyłam niezapomniane chwile i na pewno chciałabym odwiedzić to miejsce ponownie”. (Martyna, kl. VII)

 

„Najbardziej podobało mi się Zoo Safari, pensjonat i Energylandia. Byłem już na trzech Zielonych Szkołach, ale ta była najlepsza”. (Marcel, kl.Va)

 

„Najbardziej podobała mi się Energylandia. Pokoje były ładne,  jedzenie smaczne-prawie takie, jak moja mama gotuje. Podobały mi się zwierzęta z Zoo Safari oraz te, które zamieszkiwały przy naszym pensjonacie. W Sandomierzu najlepsze były cukierki krówki. Jedyne co mi się nie podobało to czas, który szybko upłynął, a ja mogłabym zostać na wycieczce przez cały tydzień-razem z weekendem”. (Hanna, kl.Vb)

 

„Moim zdaniem zwiedzanie Sandomierza było bardzo ciekawe i edukujące nas. Zdobyliśmy wiedzę o naszej Ojczyźnie. Z chęcią bym pojechał jeszcze raz na taką samą Zieloną Szkołę, ale na dłużej. Polecam”. (Szymon, kl.VII)

 

„Uważam tegoroczną Zieloną Szkołę za udaną, ponieważ wszystko wyszło tak jak powinno. Nic dodać, nic ująć”. (Kacper, kl.VII)

 

„Najbardziej podobało mi się w Bałtowie. Była tam upiorna, a zarazem śmieszna Sabatówka, w której bardzo miły pan opowiadał nam o czarownicach i wiedźmach. W naszym pensjonacie było pięknie. Na podwórku podziwialiśmy: alpaki, lamy, pawie, daniele, kozy i śmieszne kaczuszki.” (Zofia, kl.Vb)

 

„Najbardziej podobała mi się Energylandia, a w niej Speed Water Coaster. Było bardzo fajnie, zresztą tak, jak zawsze. Czasem było śmiesznie”. (Alicja, kl.VI)

 

 

 

Magdalena Mierzwa